top of page

IDLIB - bitwa ostateczna? cz.1: HAYAT TAHRIR AL-SHAM

  • Zdjęcie autora: Marek Sygacz
    Marek Sygacz
  • 13 wrz 2018
  • 2 minut(y) czytania

Idlib to ostatnia prowincja będąca w Syrii pod kontrolą tzw. „rebeliantów”. Jej odbicie przez wojska reżimu Baszara al-Asada to kwestia czasu. Owi „rebelianci” to tak naprawdę skomplikowany konglomerat frakcji i bojówek różnej maści, pod różnymi sztandarami; które pączkowały, ewoluowały i wykluwały się w ciągu siedmiu lat wojny, przyjmując coraz bardziej skomplikowane nazwy, często nie do wymówienia – nie mówiąc o zapamiętaniu – przez Europejczyka.​

​Stąd duże uproszczenie i wspólny przydomek „zbuntowanych”, choć to często różne bunty bo różne interesy maja walczące grupy, które póki co jednoczy wspólny przeciwnik – SAA ( Syrian Arab Army) i jej sojusznicy.

Rebelianci w prowincji Idlib, jedni bardziej inni mniej, zależą od Turcji, która objęła tę część Syrii swoją militarną kuratelą.

Jedną z najciekawszych grup jest niewątpliwie Hayat Tahrir al- Sham.

HTS ( będzie łatwiej :)) to jihadystyczna organizacja uznana za terrorystyczną w Stanach Zjednoczonych, Europie a także przez ONZ.

Skąd się wzięli?

​Sześć lat temu w Syrii pojawił się ekstremistyczny Front Zwycięstwa (Jabhat al-Nusra). Organizacja szybko uzyskała opinie najskuteczniejszej i najgroźniejszej . W 2013 roku weszła w sojusz z Al-Kaidą, stając się poniekąd oficjalnie jej syryjską frakcją. Pierwszy rebranding ruch przeszedł w 2016. Jego lider Abu Muhammad al-Golani podziękował wtedy braciom z Al-Kaidy i przemianował grupę na Front Podboju Lewantu (Jabhat Fatah al-Sham ).


Flaga Jabhat Fatah al-Sham

Fatah al-Sham już rok później stanowił trzon koalicji zwanej Porozumieniem na Rzecz Wyzwolenia Lewantu : Hayat Tahrir al-Sham.

Jak zwał tak zwał, w każdym razie organizacja (potocznie w Syrii wciąż mówi się o niej i jej afiliacjach „Nusra”) cały czas trzyma się ideologii jihadu, co ma w efekcie doprowadzić do ustanowienia na terenach przez nią kontrolowanych Państwa Islamskiego ( nie mylić z ISIS/ DEASH).

Abu Muhammad al-Golani

HTS jest świetnie zorganizowana. Szacuje się, że ma w swoich szeregach około 30 tysięcy bojowników i w tej chwili kontroluje ponad połowę terytorium prowincji Idlib. Zbudowała własną, cywilną administrację, ma agencję informacyjną.

Skąd HTS ma pieniądze?

Już al-Nusra miała hojnych fundatorów i poważne fundusze. HTS po mistrzowsku zdywersyfikowało źródła dochodów : podatki, opłaty graniczne ( kontroluje przejścia z Turcją), sprzedaż ropy ale także okupy, rabunki i przemyt. Szerokim strumieniem płyną też prywatne darowizny z Arabii Saudyjskiej, Kataru czy Kuwejtu.

​​Co dalej z HTS?​

HTS – jeśli ma przetrwać uderzenia na Idlib – musi ułożyć się z Turcją, która próbuje powstrzymać putinowsko-asadowski walec. Tylko deal z Erdoganem może jihadystom przynieść jakąś korzyść. Do tej pory liderzy HTS odrzucali taką możliwość, pojawiły się jednak informacje, że zaczynają się łamać.

Sam Abu Muhammad al-Golani, przerywając długie milczenie, w swoim wystąpieniu

z końca sierpnia powiedział, że poddanie się i złożenie broni będzie traktowane jako akt zdrady oraz zapowiedział gotowość odparcia ofensywy sił reżimu.

Idlib stał się wojennym „kotłem”. Dla rebeliantów bez wyjścia. Dla ludności cywilnej niestety też, ale o tym następnym razem

Logo Hayat Tahrir al- Sham


 
 
 

Komentarze


ZAJRZYJ KONIECZNIE

Black.png

Jeśli masz ochotę ( i środki :) ) możesz wesprzeć #StrefęKonfliktu

Wpłać darowiznę przez PayPal
bottom of page